Szukaj

Wpisy z tagiem
motywacja

Muzyka do biegania: co nas ostatnio motywuje

Tak, tak wiem, najlepiej biegać bez muzyki: wsłuchać się we własny oddech, śpiew ptaków, szum morza. Też to lubię, ale dopiero z czasem do tego dojrzałam. Tylko czasem szum klaksonów, wszelkiego rodzaju turkoty i warkoty to uniemożliwiają. Kiedy biegam w wielkim mieście, lubię słuchać muzyki. Dzięki temu łatwiej mi odpłynąć i zatopić się w jakimś przyjemnym brzmieniu. Muzyka sprawia, że czas płynie szybciej, a kiedy masz gorsze dni, motywuje do działania. My z Rudzikiem ostatnio potrzebujemy takiego kopa, bo są potworne upały i ciężko wyjść z domu po owoce, a co dopiero na trening? Dlatego dziś zestaw, który nas ostatnio napędza! A co? Nie będę psem ogrodnika i chętnie się z Tobą podzielę 😉  CZYTAJ WIĘCEJ

Jeśli nie chcesz ćwiczyć, to nie będziesz!

Po dzisiejszym tekście możesz przestać mnie lubić. Może nawet przestaniesz mnie czytać. Dlaczego? Dlatego, że dziś nie będę klepać Cię po ramieniu i mówić: „Rozumiem, że masz ciężko. Jeśli dziś nie poszedłeś na trening, zawsze możesz pójść jutro”. Oczywiście, że tak, ale Ty już o tym wiesz. Ty wiesz, że nie warto zarzynać się za wszelką cenę i czasem lepiej jeden dzień odpocząć, by wrócić do sił, niż cisnąć wtedy, gdy już nie ma z czego „wyciskać”. Wiesz też, że nie warto się sportem stresować. Nie udało się? Wypadłeś z rytmu? Nie przejmuj się, zacznij jeszcze raz od nowa. Tak jest przecież ze wszystkim: z dietą, nauką, pisaniem. Ale mówię teraz o czymś innym. Jeśli ten stan usprawiedliwiania się trwa zbyt długo, mówię dość i nie będę Ci przytakiwać. Rusz się choć 20 minut przez 3 razy w tygodniu, a zobaczysz, jak świetnie się poczujesz. A na to każdy ma czas. Naprawdę. Zarówno studentka w czasie sesji, jak i pracująca matka trójki dzieci. Podpowiem , jak to zrobić, by dziś skończyło się akcją, a nie działaniem! Gotowa? No, ja myślę! CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zakochać się w bieganiu?

Pewnie teraz się zdziwisz, ale ja wcale nie uważam, że każdy powinien biegać. Wręcz przeciwnie, gdyby wszyscy biegali, byłoby źle! Zapisanie się na wymarzone zawody graniczyłoby z cudem, rozmowy ze wszystkimi znajomymi krążyłyby wokół interwałów, podbiegów, tempa, tętna, ładowania węglowodanami, a na ścieżkach w lasach i parkach byłby tłok niczym w centrum Warszawy. Jest przecież tyle dyscyplin sportowych! Myślę, że każdy powinien wybrać to, co najzwyczajniej w świecie sprawia mu frajdę, bo tylko wtedy, kiedy coś naprawdę lubisz, możesz się tak bardzo wkręcić, by kontynuować to przez długie lata. Żeby jednak wiedzieć, czy to coś jest dla ciebie, musisz to sprawdzić na własnej skórze. Dlatego nie każdy powinien biegać, ale każdy powinien przynajmniej spróbować, bo może cię ominąć jedna z najfajniejszych przygód w życiu! CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprojektuj swoje życie! Rozmowa ze SpecBabką

Przy okazji Nowego Roku zauważyłam, że mamy w sobie jakiś taki opór, niechęć, wręcz agresję jeśli chodzi o snucie planów na najbliższe 12 miesięcy. My z Rudzkiem i w zeszłym roku, w tym także usiedliśmy w styczniu z laptopem, kalendarzem i przez kilka godzin rozmawialiśmy o tym, jakie są nasze marzenia na najbliższy czas, co chcielibyśmy zrobić, na jakich dziedzinach życia skoncentrować swoje siły i jaki plan działania wdrożyć w życie, by to zrealizować. Żartobliwie podpuszczamy znajomych i pytamy się „Jakie macie cele na najbliższy rok? Jakieś ciekawe postanowienia?”, na co większość odpowiada: „Nic nie planuję. Postanowienia to jakaś bzdura. I tak później nikt się ich nie trzyma”. Owszem, tak jest, jeśli robimy to nieumiejętnie. Ale planować warto, jeśli chcemy mieć wpływ na naszą przyszłość, spełniać się w wielu dziedzinach życia.  CZYTAJ WIĘCEJ

Cel biegowy: czyli co zrobić, by chciało Ci się trenować?

Żeby robić coś dobrze, od serca, regularnie i z uśmiechem na twarzy – trzeba mieć cel. Trzeba widzieć oczami wyobraźni dokąd zaprowadzą Cię te setki godzin ciężkiej pracy, ciągłe zmiany planów, częste wyrzeczenia. I tak jest właściwie w każdej dziedzinie życia, nie tylko w sporcie. Kiedy uczysz się nowego języka, praca okaże się przyjemniejsza, jak wyobrazisz sobie taki obraz: seksowna hiszpanka, która ma czym oddychać, serwuje Ci kawę, a Ty pewnie wyśpiewujesz „Muchas gracias!” i zaczynasz rozmowę na dowolny temat. Kiedy uczysz się grać na saksofonie czy gitarze, dużo łatwiej zniesiesz te godziny wyjęte z życia towarzyskiego, opuchnięte palce lub wargi (podobno dęci świetnie całują, prawda?), gdy zobaczysz siebie na scenie i ten tłum ludzi, którzy przyszli, żeby Ciebie posłuchać. Podobnie jest ze sportem: chętniej będziesz wychodzić na trening, kiedy  zobaczysz metę pierwszej dyszki albo wiosennego półmaratonu. I dziś kilka słów o tym, jak owe cele dobierać, żeby nam się chciało.

CZYTAJ WIĘCEJ

Z takim nastawieniem nic nie zmienisz

Kiedy powstał ten blog, miałam 29 lat. Przebiegłam właśnie swój pierwszy maraton, a na wieść o tym, znajomi pukali się w czoło. Przywykli, że do mnie dzwoni się wtedy, kiedy nie wiadomo, co wziąć na kaca, by szybciej minął, albo dokąd zabrać kuzynkę z innego miasta na imprezę, a nie po to, by znaleźć motywację do treningów czy pomysł na zdrowy koktajl – bez procentów. A ja właśnie na przekór wszystkiemu i wszystkim chciałam pokazać, że zawsze możesz zmienić swoje życie, jeśli tego chcesz. Że każdą łatkę można odkleić i na jej miejsce przykleić nową, choć oczywiście wymaga to sporo pracy, ale nie mów, że się nie da. Da się, tylko zmień nastawienie.  CZYTAJ WIĘCEJ