Szukaj

Wpisy z tagiem
cesarskie cięcie

Ewa Chodakowska: które treningi polecam

Jeśli wyjdziesz zza rogu i zaskoczysz przechodnia pytaniem: „Wymień kilku najbardziej znanych Polaków” idę o zakład, że przynajmniej w 80% przypadków nazwisko Chodakowska pojawi się w pierwszej piątce zaraz obok papieża, Lecha Wałęsy i Martyny Wojciechowskiej. Trudno znaleźć Polkę, która przynajmniej raz nie ćwiczyła z Ewką. Ja bardzo późno włączyłam pierwszą płytę, bo zawsze wychodziłam z założenia: „To nie dla mnie. Mi jest potrzebny trening uzupełniający pod bieganie, a nie jakieś tam machanie nóżką”. Kiedy moja córka przyszła na świat, okazało się, że dużo łatwiej jest mi zrobić trening w domu niż wyrwać się na siłownię. Pomyślałam sobie: „A co mi tam, spróbuję”.  Chciałam na własnej skórze przekonać się, skąd to całe szaleństwo. I fajnie, bo okazało się, że niektóre treningi są właśnie świetnym uzupełnieniem  dla biegaczy. I dziś kilka słów na ten temat. CZYTAJ WIĘCEJ

Cesarskie cięcie może być pięknym doświadczeniem

Bardzo nie chciałam cesarki. Dosłownie i w przenośni stawałam na głowie, by uparty Nelson przekręcił się głową w dół, ale wszelkie moje starania poszły na marne. Pojawiło się światełko w tunelu: szpital i specjaliści, którzy mają bardzo dużą skuteczność w manualnym obracaniu dzieci. Poczytałam, popytałam, w mojej sytuacji jedynym ryzykiem było to, że może będzie trzeba od razu rodzić. Próbujemy! Postanowiliśmy wspólnie z ojcem Nelsona, ale gdzie tam! Pierwsza próba, za kilka dni druga – nic. Mała ani drgnie. Nawet nie dała się unieść do góry. Domowe sposoby, joga też nie działały. Ułożenie było takie, że szanse na naturalny poród pośladkowy były znikome. „Najprawdopodobniej i tak wszystko zakończy się cesarskim cięciem, bo zbyt wiele rzeczy może pójść nie tak, a nie możemy sobie pozwolić na najmniejsze ryzyko” – usłyszałam od lekarzy więc postanowiłam nie ryzykować. I powiem Wam, że choć cholernie się bałam o małą i przeżyłam to, że nie mogę przejść przez wszystko tak, jak chciałam i przywitać Nelsona z ojcem i położną w domu narodzin, to lekarze stanęli na wysokości zadania i miałam piękny poród! 18 kwietnia był zdecydowanie najlepszym dniem mojego życia!
CZYTAJ WIĘCEJ

Rodzić z chłopem czy bez? Naturalnie czy ze znieczuleniem? Czasem to nie my decydujemy.

Co zrobić, by najlepiej przygotować się do dnia, kiedy zostaniesz mamą czy tatą? „Nie przygotowywać się, niczego nie planować, na nic nie nastawiać. To jest loteria: nigdy nie wiesz, co ci się trafi. Im mniej sobie będziesz wyobrażać, tym mniejsze zaskoczenie i rozczarowanie” – mówili mądrzy znajomi. Ufffff… to dobrze, w końcu całe moje życie to szybkie decyzje, odważne kroki i ogromna elastyczność. Ale w ciąży chciałam to zmienić. Wyciszyć się, na coś nastawić, przygotować. Spróbowałam, na szczęście jeszcze zanim zostałam mamą, zrozumiałam, że to niemożliwe. Muszę być gotowa na wszystko. Nie da się przewidzieć, jak będziesz się czuć w ciąży (życzę każdemu takiej, jak moja), co się wydarzy podczas porodu, aż wreszcie: jakie będzie twoje dziecko. Możemy sobie wymyślać, planować, ale i tak wszystko pójdzie własnym torem. CZYTAJ WIĘCEJ