Szukaj

Wpisy z tagiem
bieganie

Kilka tricków na jesienny spadek energii

Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że to, jak się dzisiaj czujesz, w ogromnej mierze zależy od Ciebie. Tak, tak, nie od Twojego szefa, który ma wymagania z kosmosu i ciągle zmienia zdanie, faceta, który po raz kolejny zapomniał, że miał kupić mleko, dziecka, które przez katar budzi się w nocy po raz enty i deszczu, który spadł tak nagle, a Ty przecież nie masz parasola. Jest tak wiele rzeczy, które psują nam humor, a mogłyby nas śmieszyć, bawić lub być neutralne, gdybyśmy na nie inaczej spojrzeli. Powtórzę się – to żadne odkrycie, ale czasem warto sobie o tym przypomnieć. CZYTAJ WIĘCEJ

Rusz tyłek jesienią!

Czy Ty też nie możesz się zebrać po lecie i wrócić do regularnych treningów? Nie możesz zadbać o to, by w Twojej diecie było jak najwięcej świeżych warzyw i jak najmniej przetworzonej żywności? Każdy z nas ma taki moment, kiedy bardziej mu się chce, i taki, kiedy dużo mniej, a właściwie to wcale. Niestety to „nie chcę mi się, zacznę od jutra” dopada nas najczęściej jesienią i zimą. Najchętniej rozłożylibyśmy się wygodnie na kanapie z pudełkiem lodów, kubkiem grzanego wina lub gorącej czekolady i włączyli ulubiony serial – zamiast iść pobiegać czy wyskoczyć na siłkę. Nie martw się, mam tak samo. Dlatego postanowiłam zrobić coś, żeby wszystkim nam się raptem zachciało! Mam nadzieję, że się do mnie przyłączysz! CZYTAJ WIĘCEJ

Czy można biegać z przeziębieniem?

Dopadł Cię właśnie katar? Coś tam zaczyna drapać w gardle? Czujesz się tak, jakby raptem opuściły Cię wszystkie siły? Witaj w klubie. Jesień to niestety taka pora, kiedy często dopada nas jakieś choróbsko. Z tej okazji postanowiłam odświeżyć tekst o tym, czy można biegać lub trenować inny sport, gdy czujemy, że coś nas bierze!
CZYTAJ WIĘCEJ

Maraton: dystans, do którego warto dojrzeć

Najpierw upierasz się, że nie chcesz w ogóle startować w zawodach, a kiedy już coś w Twojej głowie się zmienia i dojrzewasz do startu, od razu chcesz się zapisać na maraton. Znasz to? Miałam bardzo podobnie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć tak: do maratonu warto dojrzeć. Ja do mojego pierwszego nie dojrzałam. Gdybym wtedy wiedziała o treningach, diecie, ale przede wszystkim o sobie tyle, co wiem dziś, poczekałabym jeszcze kilka miesięcy, może nawet rok. „Dlaczego?” – zapytasz? Przecież udało się zrealizować cel, nawet dwa: dobiegłam na metę i złamałam wymarzone 4 godziny. Tak, owszem, ale nie wspominam tego dobrze, za to kolejny maraton był jednym z piękniejszych doświadczeń w moim życiu, a takie emocje powinno dawać nam bieganie! To teraz czas moją historię.  CZYTAJ WIĘCEJ